<title_newspaper="Życie Warszawy">
<title_article="Zatriumfuje ideał Komuny">
<author_1="Claude Domergue">
<author_2="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="6">
<date="1951-06-01">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Tę prawdę odczuwają wszyscy uczestnicy niedzielnej manifestacji. Znajduje ona wyraz w niezliczonych napisach i hasłach wyrażających bezgraniczną miłość paryskiego proletariatu dla kraju Socjalizmu. Obok portretu Danielle Casanova unosi się nad pochodem trzymany przez członkinie Związku Kobiet Francuskich wielkich rozmiarów portret Zoi Kosmodemiańskiej. „Naród francuski nigdy nie będzie prowadził wojny przeciw Związkowi Radzieckiemu” — głosi niesiony transparent. Myśli i uczucia manifestantów płyną ku Krajowi Zwycięskiego Socjalizmu.
Ale najbliższa rzeczywistość kapitalistycznej Francji nie pozwala zapomnieć o tym, co dzieje się wokół, o zadaniach bieżących, o codziennej walce. Nie wystarczy bierny podziw dla osiągnięć kraju Socjalizmu: trzeba walczyć o przetworzenie własnego, robotniczego losu, o ocalenie własnego kraju ze szponów obcego imperializmu i przesunięcie go na drogę, która pozwoli u siebie w domu urzeczywistnić hasła Komunardów. Ta wola konkretnej walki czerwieni się na transparentach literami napisów.
Brzmi potężnym echem okrzyków robotniczego tłumu: „Żądamy podwyżki płac!”. „Chleba dla naszych dzieci!”.
Zaciskają się pięści
Duclos, Marty, Cachin, Guyot, Frachon i inni przywódcy ludu Francji powstają z miejsc na zainstalowanej przed murem Komunardów trybunie, gdy równymi czwórkami zbliżają się ci, którzy w obozach śmierci poznali dno faszyzmu, system sadyzmu i upodlenia. Z tysiąca piersi wyrywa się okrzyk: „Nigdy więcej Oświęcimia!”.
Podłość i okrucieństwo — „zwykły” bagaż imperializmu — grozi światu potwornym zalewem, jeśli potężnej tamy nie zbudują ramiona robotników i demokratów. O tej prawdzie przypomina niesłychanie lakoniczny, lecz pełen zgrozy napis na transparentach niesionych przez grupę vietnamskich manifestantów: „Maj 1871 — masakra Komunardów. Maj 1951 — masakra 20 zakładników vietnamskich w Galacie”.
Zaciskają się pięści. Potężnieje zgodny okrzyk francuskich, włoskich, polskich, vietnamskich, hiszpańskich uczestników pochodu: „Żądamy zakończenia wojny vietnamskiej! Precz z interwencją amerykańską w Korei!”.
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_2>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>